poniedziałek, 19 października 2009

2.52 Jest plan

Czas realizacji planu - najbliższe 3 lata.
Zadania do zrealizowania:
- opanowanie języka angielskiego na poziomie umożliwiającym swobodną komunikację,
- opanowanie języka niemieckiego na poziomie umożliwiającym swobodną komunikację,
- opanowanie Adobe Photoshopa, Adobe Ilustratora i Adobe InDesigne na poziomie... na najwyższym poziomie
- HTML, PHP, JavaScript i CSS j.w.
- opanowanie CorelDraw na poziomie j.w.

Z powyższego chyba wynika, że wybrałem już specjalizację na moich studiach... A teraz panowie zakasujemy rękawy i do roboty! Bo pracy jest wiele...
Od czego zacząć?
OD PIEPRZONEJ TECZKI NA DYPLOMOWANEGO!!!

środa, 14 października 2009

2.51

2.50 ...

“Słuchaj i zapamiętaj: siedem jest grzechów głównych, a najcięższym z nich lenistwo. Pod wieloma imionami będzie się ono przed Tobą maskować; jako posępnica albo melancholia będzie występować najłacniej. Nie poddawaj się gnuśności, jak raz Cię dopadnie, nigdy nie odpuści. Noce prześpisz, dnie przeziewasz, trudnościom umykając, wysiłku unikając, oślepniesz i ogłuchniesz na żywioły wszelkie. Robak roztoczy nad Tobą opiekę. Zamiast radości poczujesz zazdrość wobec wszystkich, którym życie smakuje. Nie będziesz żył, tylko pleśniał, z pleśnią na ustach dreptał w miejscu, cudzym pleśniom wrogi.”

wtorek, 13 października 2009

2.49 Coffee

Prawie północ, a mi się chce kawy! I co ja mam teraz zrobić? Są dwa wyjścia. Wyleźć z wyra i iść zaparzyć sobie gorącą, pachnącą kawusię, co będzie równało się z niespaniem do rana, albo sobie tylko o niej pomarzyć...

niedziela, 11 października 2009

2.48 Jesienne wyprawy vol.2 - moje Wrota Europy, czyli Kresy Wschodnie III RP


Spędziłem przecudnej urody łikend na Wschodzie. Wiedziałem, że nie powinienem tam jechać, ale jednak się skusiłem. A dlaczego nie powinienem tam jechać? Bo jak wracam stamtąd, to jestem dziwnie rozstrojony i przez pierwszych kilka dni lepiej bez kija do mnie nie podchodź.
Uwielbiam tam jeździć, zawsze fantastycznie na Wschodzie wypoczywam... Do tego jeszcze doborowe towarzystwo... Nocne rozmowy, których mi brak... A do tego wyśmienite nalewki lub inne rodzime trunki... Teraz jesienną porą doszło ognisko i pieczone jabłka polewane sosem karmelkowym... Uwielbiam tam jeździć, bo jest mi tam bardzo dobrze...
Powrót jest zawsze ciężki. Przestawienie się na codzienny rytm funkcjonowanie, wymaga ode mnie wysiłku. Przez długi czas jestem myślami, tam na Wschodzie... trudno czasami do mnie dotrzeć...

sobota, 3 października 2009

2.47 Jesienne wyprawy vol.1

Jeszcze tylko spakować kilka najpotrzebniejszych rzeczy i w drogę... 4 godziny jazdy i docieram na Prusy... Bajka... Szaro, buro i ponuro - idealna pogoda na jesienną wyprawę w Teutońską Krainę... Uwielbiam Prusy o każdej porze roku. Jakbym tylko mógł, spędzałbym tam każdą wolną chwilę. Niestety 4h drogi troszeczkę mnie przeraża. Moim skrytym marzeniem jest kupno tam domu nad jeziorem. Wtedy nic by mnie nie powstrzymało - każdy wolny weekend bm tam spędzał! No i jeszcze jutro TvP1 zacznie nadawać kolejny serial o Prusach... Kurcze, ale mnie wzięło. Nic kończę bo czas w drogę... Bromberg-Schönsee-Strasburg-Lautenburg-Soldau-Niedenburg-Ortelsburg-Sensburg... Brzmi nieźle... :D



piątek, 25 września 2009

2.43 Operację NYC czas zacząć

Właśnie, są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie... Zapisałem się na studia - jutro zaczynam zajęcia i będę miał tam różne baaaardzo dziwne, jak dla mnie przedmioty. Jednym z nich jest matematyka dyskretna. Problem jest w tym, że ostatnio rozwiązywałem zadania z matematyki 16 lat temu! Ale jak już pisałem, są ludzie, którzy wyrazili chęć pomocy, tzn jak będę miał problem z ta matematyką, to chętnie mi pomogą, poduczą i pożyczą odpowiednią literaturę...
Podniosło mnie to na duchu, szczególnie w świetle ostatnich rozmów z Tym Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać.
Aha, no i operację NYC czas zacząć :P

czwartek, 10 września 2009

2.41 Idzie ku lepszemu

Kryzys mija... i ten gospodarczy i wszystkie inne... kilka zmian... za dwa tygodnie zaczynam studia, co oznacza, że będę miał mało czasu... od października zaczynam regularnie chodzić na basen, co oznacza, że czas najwyższy zacząć dbać o kręgosłup... za dwa tygodnie zaczynam naukę języka hiszpańskiego - i po co mi to? w Hiszpanii nie mówią po angielsku... ja z resztą też nie (hihihi)... uczę się angielskiego i zaczyna mi się coraz bardziej podobać... niemiecki powtarzam... na rosyjski nie mam czasu, ale go znajdę...
Pracy dużo... i dobrze przynajmniej nie myślę o głupotach... a dzisiaj cały dzień dobijałem sąsiadów Madonną... a dobrze im tak za te hałasy każdego wieczora...