To, że lubię gotować, to żadna tajemnica. Są tacy, którzy uważają, że robię to dobrze, a ja wiem, i tu będę nieskromny, że gotuję lepiej od mojej siostry. :D
Tak siedząc i oglądając telewizję, postanowiłem ułożyć sobie menu obiadowe na nadchodzący tydzień.
Poniedziałek - ze względu, że kończę dość późno pracę i będę zmęczony, będzie to danie, które przygotowuje się nie dłużej niż 20 minut.
Risotto z tuńczykiem i cukinią
Składniki
1 woreczek ryżu
1 cukinia
1 puszka tuńczyka w sosie własnym
oregano i pieprz do smaku
Ryż gotujemy 16 minut, pokrojoną w kostkę cukinię dusimy na patelni. Po ugotowaniu ryżu dodajemy go do cukinii, dodajemy tuńczyka oraz oregano i pieprz do smaku. Wszystko dusimy jeszcze jakąś minutę. I tyle.
Wtorek - kończę pracę wcześniej, to i obiad będzie ciekawszy...
Cannelloni z mięsem mielonym
Składniki
pudełko makaronu cannelloni
500 g mięsa mielonego
1 duża cebula
sos pomidorowy (ja używam przetartych pomidorów)
starty żółty ser
2 ząbki czosnku
1 jajko
sól i pieprz do smaku
Cebulę i czosnek obrać, drobno posiekać i podsmażyć na lekko podgrzanej na patelni oliwie. Dodać mięso mielone i smażyć 20 min. Zdjąć z ognia, dodać jajko i sos pomidorowy, tyle aby powstała jednolita masa. Doprawić do smaku przyprawami. Makaron cannelloni napełnić farszem i ułożyć w naczyniu żaroodpornym wcześniej wysmarowanym masłem. Na wierzchu wyłożyć sos beszamelowy i polać resztą sosu pomidorowego. Całość posypać startym serem. Zapiekać w piekarniku przez około 25-30 minut.
Sos beszamelowy
Składniki
2 łyżki masła lub margaryny
3-4 łyżki mąki
3/4 szklanki mleka
sól, pieprz
Na małym ogniu w garnuszku roztopić masło, dodać mąkę i wymieszać. Gdy masło połączy się z mąką, wlewać powoli zimne mleko i stale mieszając, gotować, aż sos zgęstnieje. Doprawić solą i pieprzem do smaku...
Środa - znów mało czasu, więc coś na szybko... Nie koniecznie zdrowo, ale za to smacznie :)
Placki serowe
Składniki
feta
tarty żółty ser (dwa
trzy rodzaje)
cebula pokrojona w kostkę
jajo
mąka
pieprz
olej
Wymieszać sery z jajem, cebulą, pieprzem. Dodać mąkę, by masa zgęstniała i aby dały się formować placuszki. Smażyć na gorącym oleju. No i oczywiście zjeść z apetytem, popijając chłodnym piwem :
Czwartek - znów mało czasu, więc danie expressowe, czyli do 30 minut w przygotowaniu...
Makaron z brokułami
Składniki
250 g włoskiego makaronu penne
300 g brokułów
50-80 ml oliwy
3 posiekane ząbki czosnku
spora szczypta kruszonego chilli
sól
świeżo mielony czarny pieprz
świeżo tarty parmezan
Nastawić osoloną wodę na makaron i ugotować al dente, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Łodygi brokułów obrać, pokroić w plastry, różyczki kwiatów podzielić. Rozgrzać patelnię, wlać oliwę. Kiedy będzie gorąca, wrzucić czosnek, chilli i łodygi brokułów, smażyć i mieszać przez 3 minuty. Dodać różyczki kwiatów, smażyć i mieszać. Po chwili dolać 3 łyżki wody z makaronu, mieszać, zostawić na chwilę pod przykryciem.
W tym czasie odcedzić makaron, dodać na patelnię z brokułami, zamieszać. Makaron podawać posypany pieprzem i parmezanem.
Piątek - hmm, pójdę na łatwiznę i na obiad wybiorę się do knajpki (hihihi)
Sobota - o dziwo wolna, no prawie, bo tylko godzina zajęć z dorosłymi i to w dodatku rano, więc dużo czasu na przygotowanie czegoś dobrego...
Babka ziemniaczana (wersja osobista)
Składniki
1 kg ziemniaków
200 g pieczarków
laska kiełbasy - np. zwyczajnej
300 g sera żółtego
cebula
2 papryki - każda innego koloru
2 jajka
śmietana 12% kwaśna do zalewy
mąka, sól, pieprz do smaku
Ziemniaki zetrzeć, nadmiar skrobi odcedzić. Dodać jajko, 2 łyżki mąki - jak będzie ciasto zbyt rzadkie dodać jeszcze łyżkę mąki. Sól, pieprz do smaku.
Ciasto wyłożyć do nasmarowanej tłuszczem blaszki do pieczenia.
Na patelni zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę, dodać następnie pokrojone w talarki pieczarki i pokrojoną w kostkę kiełbasę - wszystko razem podsmażyć, a następnie odcedzić nadmiar wody z pieczarek.
Podsmażone pieczarki z cebulą i kiełbasą rozkładamy równomiernie na ziemniakach.
Paprykę kroimy w paski i układamy na pieczarkach. Całość przykrywamy startym serem.
Śmietanę rozbełtujemy z jajkiem i wylewamy równomiernie na starty ser. Wszystko zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około godzinę... Spożywamy z schłodzonym piwem :)
Niedziela - szykuje się robocza, więc skorzystam z tego, że zostanie mi babka z soboty. Odsmażę ją i obiad mam jak ta lala...
Kolejne menu już za tydzień :)
niedziela, 14 marca 2010
środa, 10 marca 2010
poniedziałek, 8 marca 2010
3.29 Maanam
Tak mnie coś dzisiaj naszło na Maanam... Jestem ich fanem od... samego poczatku, jak tylko usłyszałem Korę. A było to jak mieszkałem jeszcze w Bydgoszczy - lata 1980-1982, czyli jakieś 27-29 lat temu...
Od tego się zaczęło...
a póżniej już poszło...
Od tego się zaczęło...
a póżniej już poszło...
sobota, 6 marca 2010
3.27 Co łączy gawrona i sekretarzyk?
Byłem na Alicji... zabawny i zaczarowany film. Przepiękna muzyka, niesamowity dubbing (Figura jest boska). Przezabawne, zakręcone dialogi i w ogóle, cały zakręcony jak tylko może być film o Alicji, która trafiła do Krainy Czarów podążając za białym króliczkiem... Aha i jeszcze najważniejsza sprawa... Co łączy gawrona i sekretarzyk?














czwartek, 4 marca 2010
3.26 MCP "Belfast"
Kebab, bolące gardło i MCP "Belfast" = ...
i na koniec cos dla milusińskich... fragment mojej ulubionej bajki :D
do obejrzenia na Youtube :D
i na koniec cos dla milusińskich... fragment mojej ulubionej bajki :D
do obejrzenia na Youtube :D
poniedziałek, 1 marca 2010
3.25 Weekend
Należy zaliczyć do udanych z dwóch, a może 3 powodów...
Po pierwsze odpocząłem, mimo pracy w niedzielę...
Po drugie idzie wiosna!
Po trzecie byłem w operze na "Carmen"...

Cóż mogę powiedzieć o spektaklu... Nie był wyjątkowy, ale nie był też najgorszy. Carmen nie radziła sobie ze swoją rolą. Frasquita miała o wiele lepszy głos, zresztą nie tylko ona, Mercédès i Micaëla też ją wokalnie przyćmiły, a tak być nie powinno... W piątkowym i niedzielnym spektaklu Carmen kreowana była przez Irinę Pietrovą (a ja niestety byłem w sobotę) – znakomity mezzosopran, której macierzystym teatrem jest Akademicki Teatr Opery i Baletu w Dniepropietrowsku. No ale cóż, nie można mieć wszystkiego... Najważniejsze, że towarzystwo z którym byłem było doborowe. Już nie mogę się doczekać marcowej Traviaty.
Po pierwsze odpocząłem, mimo pracy w niedzielę...
Po drugie idzie wiosna!
Po trzecie byłem w operze na "Carmen"...

Cóż mogę powiedzieć o spektaklu... Nie był wyjątkowy, ale nie był też najgorszy. Carmen nie radziła sobie ze swoją rolą. Frasquita miała o wiele lepszy głos, zresztą nie tylko ona, Mercédès i Micaëla też ją wokalnie przyćmiły, a tak być nie powinno... W piątkowym i niedzielnym spektaklu Carmen kreowana była przez Irinę Pietrovą (a ja niestety byłem w sobotę) – znakomity mezzosopran, której macierzystym teatrem jest Akademicki Teatr Opery i Baletu w Dniepropietrowsku. No ale cóż, nie można mieć wszystkiego... Najważniejsze, że towarzystwo z którym byłem było doborowe. Już nie mogę się doczekać marcowej Traviaty.
piątek, 26 lutego 2010
środa, 24 lutego 2010
3.23 Plan 3-letni
sobota, 13 lutego 2010
3.22 ZIO Vancouver 2010
Siedzę sobie z kubkiem kawy - czarnej kawy, bo taka najlepsza w południe - i przeglądam program telewizyjny.
Wczoraj zaczęły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Mimo szczerych chęci, nie wytrzymałem do 3.00, aby zobaczyć transmisję ich otwarcia... a retransmisji nie lubię oglądać :D
Poniżej trzy fotki z otwarcia zapożyczone z portalu Gazety Wyborczej



Patrzę w ten program i szukam, które z dyscyplin mógłbym obejrzeć... i wybrałem:
* 21.00 - narciarstwo alpejskie,
* 22.00 - łyżwiarstwo szybkie na dystansie 5000 m.
Wczoraj zaczęły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Mimo szczerych chęci, nie wytrzymałem do 3.00, aby zobaczyć transmisję ich otwarcia... a retransmisji nie lubię oglądać :D
Poniżej trzy fotki z otwarcia zapożyczone z portalu Gazety Wyborczej



Patrzę w ten program i szukam, które z dyscyplin mógłbym obejrzeć... i wybrałem:
* 21.00 - narciarstwo alpejskie,
* 22.00 - łyżwiarstwo szybkie na dystansie 5000 m.
środa, 10 lutego 2010
3.21 Pedro's Cup
Tata Maleństwa namówił mnie, abyśmy poszli na Pedro's Cup. I nie żałuję, że dałem się namówić. Zawsze byłem przekonany, że lekkoatletyka nie jest zbyt widowiskowa. Nic mylnego, jeżeli chodzi o turniej halowy. Dzisiejszego wieczoru były rozgrywane trzy dyscypliny - skok wzwyż o tyczce kobiet, skok wzwyż mężczyzn i pchnięcie kulą mężczyzn. Oczywiście największe zainteresowanie budziła ta pierwsza dyscyplina.
W bydgoskiej Łuczniczce stanęły w szranki same gwiazdy... Szybko okazało się, że w konkursie liczą się tylko dwie zawodniczki - Rogowska i Brazylijka Fabiana Murer. Rogowska w drugiej próbie zaliczyła wysokość 4,71 m i zajmowała drugie miejsce, tuż za Brazylijką, która wprawdzie miała na koncie taką samą wysokość, ale dokonała tego w pierwszej próbie. Kiedy wysokość wzrosła do 4,81 m zaczęły się prawdziwe emocje. Ostatecznie Brazylijka nie zdołała pokonać tej wysokości, a Polka wykazując się żelaznym charakterem w trzeciej próbie zapewniła sobie zwycięstwo, poprawiając o 1 cm halowy rekord Polski. Rogowska, niesiona dopingiem publiczności, atakowała jeszcze wysokość 4,86, jednak wszystkie próby zakończyły się fiaskiem.


Emocji nie brakowało także podczas konkursu skoku wzwyż. Najlepszy rezultat spośród polskich zawodników osiągnął Sylwester Bednarek.

Brązowy medalista MŚ w Berlinie z wynikiem 2,24 m zajął czwarte miejsce, ex aequo z Amerykaninem Jonasem Dustym. Zwyciężył Amerykanin Andra Manson z wynikiem 2,32.

Drugie miejsce zajął Cypryjczyk Kyriacos Ioannou (2,30) - na widok którego piszczały gimnazjalistki siedzące za mną. Na trzeciej pozycji uplasował się Rosjanin Andriej Tierieszyn (2,28).
Wieczór uznaję za udany :D
W bydgoskiej Łuczniczce stanęły w szranki same gwiazdy... Szybko okazało się, że w konkursie liczą się tylko dwie zawodniczki - Rogowska i Brazylijka Fabiana Murer. Rogowska w drugiej próbie zaliczyła wysokość 4,71 m i zajmowała drugie miejsce, tuż za Brazylijką, która wprawdzie miała na koncie taką samą wysokość, ale dokonała tego w pierwszej próbie. Kiedy wysokość wzrosła do 4,81 m zaczęły się prawdziwe emocje. Ostatecznie Brazylijka nie zdołała pokonać tej wysokości, a Polka wykazując się żelaznym charakterem w trzeciej próbie zapewniła sobie zwycięstwo, poprawiając o 1 cm halowy rekord Polski. Rogowska, niesiona dopingiem publiczności, atakowała jeszcze wysokość 4,86, jednak wszystkie próby zakończyły się fiaskiem.


Emocji nie brakowało także podczas konkursu skoku wzwyż. Najlepszy rezultat spośród polskich zawodników osiągnął Sylwester Bednarek.

Brązowy medalista MŚ w Berlinie z wynikiem 2,24 m zajął czwarte miejsce, ex aequo z Amerykaninem Jonasem Dustym. Zwyciężył Amerykanin Andra Manson z wynikiem 2,32.

Drugie miejsce zajął Cypryjczyk Kyriacos Ioannou (2,30) - na widok którego piszczały gimnazjalistki siedzące za mną. Na trzeciej pozycji uplasował się Rosjanin Andriej Tierieszyn (2,28).
Wieczór uznaję za udany :D
wtorek, 9 lutego 2010
3.20 Zima trzyma się mocno
Powiedziałby, że nawet bardzo mocno. -20C o 8.30 jak zajechałem do szkoły do -6C obecnie. Hmm zastanawiam się ile jeszcze czasu taka aura będzie nas zabawiać... Nie żebym narzekał, bo lubię zimę, ale jak już jest, to niech chociaż co 3-4 dzień sypnie śniegiem, co by zakryło wszystkie psie odchody...
Jeżeli o to chodzi, to my Polacy jesteśmy 100 lat za Tadżykistanem. Nic a nic kultury... Bo skoro wyprowadzam już na dwór pupila, to chyba logiczne jest, że sprzątam po nim. Czy w domu też zostawiane są psie kupy na dywanie, jeżeli nie daj Boże pupilowi się przytrafi? Nie! To dlaczego nie sprzątacie po swoich pupilach na ulicy! Wy też tędy codziennie chodzicie. I miło wam jest spacerować, czy chodzić po zakupy w psich gównach?
Jeżeli o to chodzi, to my Polacy jesteśmy 100 lat za Tadżykistanem. Nic a nic kultury... Bo skoro wyprowadzam już na dwór pupila, to chyba logiczne jest, że sprzątam po nim. Czy w domu też zostawiane są psie kupy na dywanie, jeżeli nie daj Boże pupilowi się przytrafi? Nie! To dlaczego nie sprzątacie po swoich pupilach na ulicy! Wy też tędy codziennie chodzicie. I miło wam jest spacerować, czy chodzić po zakupy w psich gównach?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




